do prezbiterium diecezji tarnowskiej z racji nowej sytuacji duszpasterskiej wywołanej skutkami pandemii
,,A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni,
aż do skończenia świata”.(Mt 28,20)
Drogi Bracie w Chrystusowym kapłaństwie!
Pragnę spotkać się z Tobą za pośrednictwem tego listu, który ujmuje naszą relację w Chrystusie. Z wiadomych względów nie będziemy razem celebrować w katedrze tarnowskiej Mszy Krzyżma Świętego w Wielki Czwartek, ale gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy, jesteśmy ze sobą związani mocą wydarzeń wielkoczwartkowych, a mianowicie mocą ustanowienia przez Chrystusa Eucharystii i sakramentu kapłaństwa.
Zapowiedź Chrystusa z ostatniego wersetu Ewangelii według św. Mateusza wybrzmiewa niezniszczalną nadzieją w Kościele, który przemierza przestrzeń i czas zarówno w bolesnych jak i wzniosłych odsłonach historii ludzkości, prowadząc dzieło zbawienia aż do ostatecznych wydarzeń Paruzji.
W obliczu wielkiego, światowego kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa, która jest zaledwie tylko delikatnym przejawem o wiele poważniejszego kryzysu duchowego i moralnego trawiącego obecnie ludzkość, pojawia się możliwość dogłębnego nawrócenia. Nawrócenie oparte na prawdzie i pokorze, pozwala na nowo odkrywać wzbogacającą człowieka relację do Boga oraz nawiązywać trwałe więzi międzyludzkie w poszanowaniu ludzkiego życia na wszystkich etapach jego istnienia. W tym kontekście Chrystusowe ,,Jestem” wyznacza drogę odnowy dla świata, który obecnie jest trawiony przez nieporadność wynikającą z ograniczeń ludzkiej natury. Rodzi się w nas nadzieja, że obecność Chrystusa w Kościele i w świecie, zostanie na nowo podjęta z całą otwartością przez ludzi dobrej woli.
Drogi Bracie, zachęcam Cię, abyś mocą Ducha Świętego, w oparciu o Objawienie Boże i Tradycję Kościoła, dostrzegł w Jezusie Chrystusie drogę światła dla Twojej obecnej i przyszłej posługi duszpasterskiej w świecie nowych możliwości, które otwierają się przed nami. Medytując nad obecną kondycją człowieka można uzyskać bardziej optymistyczną perspektywę oddziaływania Kościoła na znękaną ludzkość, gdyż Chrystus w Kościele kształtuje świat na bardziej Boży, czyli konsekwentnie także na bardziej ludzki.
Chrystusowe ,,Jestem” stało się dzisiaj także bardziej znaczącą i wyrazistą treścią naszego kapłańskiego życia. W związku z obecnymi wydarzeniami zostaliśmy pozbawieni intensywnego rytmu pracy duszpasterskiej, ale może i zarazem pewnych stanów wypalenia duchowego i duszpasterskiego. W jednym momencie, siłą zaskakujących wydarzeń, odczuliśmy pewien rodzaj przeniesienia w stan przymusowej, przedwczesnej emerytury. Być może ograniczona aktywność duszpasterska rodzi wśród naszego prezbiterium frustrację, pesymizm i duchową acedię, gdyż ukazuje nam przykre doświadczenie, że w pustych kościołach, kaplicach, salach katechetycznych nikomu już nie jesteśmy potrzebni. Jednakże szybko odrzucimy to podejrzenie, jeżeli wykorzystamy dla siebie dużą ilość czasu, który posiadamy, aby w tej trudnej sytuacji wzmocnić naszą wieź z Chrystusem i Kościołem, uzyskać mocą życia duchowego nową świeżość wizji duszpasterskiej i odnowić kapłańską gorliwość.
Dlatego, drogi Bracie, zachęcam Cię do pełnej miłości celebracji Eucharystii, do codziennej, wydłużonej adoracji Najświętszego Sakramentu w Twoim kościele parafialnym, tym bardziej, im mniej jest w nim parafian. Zachęcam Cię do rozmyślania ukazującego Twoją więź z Chrystusem i Kościołem, a także ujawniającego sens i głębię posługi kapłańskiej, do dobrej spowiedzi świętej, aby we własnym nawróceniu dać szansę nawrócenia tym, do których zostaliśmy posłani. Bóg daje nam łaskę, abyśmy na nowo rozkochali się w kapłaństwie, podejmując z radością Liturgię Godzin, dostrzegając niezwykłą aktualność tekstów biblijnych, nawiązując w różnych nabożeństwach głęboką relację miłości do Maryi Matki Kapłanów, odnawiając nasze praktyki ascetyczne, sięgając po lekturę z zakresu duchowości, teologii czy nauk humanistycznych. Zbawiennym stanem ducha niech będzie pokój płynący z właściwego uporządkowania rzeczy duchowych i doczesnych, abyśmy w każdej chwili byli gotowi na naszą paschę w Chrystusie. Jestem przekonany, że będzie to bardzo twórczy okres w naszym życiu kapłańskim, ale pod warunkiem, że w swojej wolności i miłości zanurzymy się w łasce Chrystusowej. Wyjdziemy z tego trudnego okresu zjednoczeni w Chrystusie ku obfitemu żniwu, które jest przed nami.
Chrystusowe ,,Jestem”, wybrzmiewające w tym splocie trudnych wydarzeń, umacnia przede wszystkim Lud Boży naszej diecezji, która w mozaice utworzonej ze wszystkich wspólnot parafialnych ukazuje duchowe oblicze naszego Zbawiciela. Łzy kapłanów celebrujących Eucharystię w opustoszałych świątyniach i łzy parafian pozbawionych uczestnictwa we Mszy św. i nabożeństwach oczyszczają nasze spojrzenie na wielkość darów Bożych, do których przyzwyczailiśmy się z powodu niekiedy nadmiaru celebracji bez docenienia i uszanowania Boga udzielającego się nam w miłości w znakach liturgicznych. To być może dobry czas, aby uświadomić sobie, że życie chrześcijańskie nie zatrzymuje się jedynie w murach świątyń w czasie celebracji liturgicznych, lecz obejmuje wszystkie wymiary codzienności osób wierzących, które w każdym miejscu, gdziekolwiek się znajdują, są żywą świątynią Trójcy Przenajświętszej. Wszędzie i o każdej porze możemy się modlić i podejmować działania w systemie moralnym zgodnym z Objawieniem Bożym ujętym w Tradycji Kościoła. W obecnym kontekście, ale także i w przyszłości, wydaje się koniecznym poszerzenie przestrzeni sakralnej naszych kościołów na codzienną przestrzeń ogniska domowego. Tęsknota za Chrystusem i wspólnotą parafialną, która nurtuje w sercach naszych diecezjan, jest zarazem w konsekwencji bardziej lub mniej świadomą tęsknotą za kapłaństwem, za relacją z kapłanami. Dlatego też obecna sytuacja pozwala na umocnienie, odnowienie i poprawienie relacji wiernych z kapłanami i kapłanów z wiernymi.
Drogi Bracie, pomóż wiernym na nowo odkryć i ukochać Chrystusa obecnego we wszystkich wymiarach ich życia i wykorzystaj ten trudny, a zarazem korzystny czas do zbudowania silnych więzi z osobami powierzonymi Twojej pieczy. W przeciwnym razie, poprzez zaniechanie możemy je łatwo zniszczyć. Opustoszałe w mgnieniu oka nasze świątynie, to być może przyspieszona, prognozowana symulacja zjawisk, które mogą się wydarzyć za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat w naszej diecezji, jeżeli nie wykorzystamy właściwie Bożych znaków do podjęcia koniecznych działań. Nadzwyczajna sytuacja, w której się znajdujemy, z całą wyrazistością ukazuje nasze zalety i wady, nasze zaangażowanie duchowe i duszpasterskie lub jego brak. Wierni świeccy potrzebują świętych, gorliwych, mądrych pasterzy, a z kolei my kapłani, pozbawieni obecności wspólnoty parafialnej, tracimy sens naszego powołania i życia.
W tej rzeczywistości potrzebujemy umocnienia naszej miłości pasterskiej do wszystkich, którzy nas otaczają i oczekują, że poprowadzimy ich drogami zbawienia. Świeccy, za których zbawienie odpowiadamy osobiście, potrzebują ustawicznie zaangażowanej obecności pasterskiej w swoim życiu. W obecnej sytuacji nasza obecność duszpasterska we wspólnotach może wiązać się z utratą zdrowia czy nawet nagłym przejściem do wieczności, jak się to stało w przypadku śp. ks. Romana Kopacza, którego polecamy miłosiernemu Bogu. Nie wykluczamy, że Bóg w niewiadomej dla nas przyszłości będzie wymagał od nas także takich ofiar, Jednakże nie będziemy ich poszukiwali za wszelką cenę, aby niepotrzebnie nie niszczyć daru życia otrzymanego od Stwórcy. Stan epidemii i związane z nim przepisy organów państwowych i kościelnych spowodował, że dystans fizyczny między duszpasterzami a wiernymi bardzo się zwiększył. Nie chcemy, żeby w tej sytuacji zwiększył się między nami dystans duchowy i duszpasterski. Wręcz przeciwnie, może się wydatnie zmniejszyć, jeżeli otoczymy miłością pasterską wszystkich wiernych wykorzystując w tym celu wszelkie możliwe środki. Zazwyczaj to wierni świeccy posiadają dane adresowe, numery telefonów do parafii i do kapłanów. Pojawia się pytanie: z jaką liczbą parafian my duszpasterze mamy możliwość i chcemy nawiązać relację za pośrednictwem współczesnych komunikatorów?
Drogi Bracie, zachęcam Cię, abyś m.in. podjął rozmowę telefoniczną z chorymi, których odwiedzasz z posługą pierwszopiątkową, z osobami starszymi i samotnymi, z członkami grup parafialnych, z parafianami, z którymi masz jakieś problemy, z osobami, które są obojętne religijnie. Wystarczy krótka rozmowa, która odmieni wasze relacje na zawsze i pozwoli wiernym doświadczyć, iż mają pasterza według Serca Jezusowego. Nie zamykamy świątyń, modlimy się w nich i celebrujemy liturgię oraz czynimy wszystko, aby wydarzenia z naszych kościołów docierały za pośrednictwem różnych mediów do naszych wiernych, którzy z utęsknieniem oczekują tych relacji w swoich mieszkaniach i domach. To dobry czas, aby utworzyć aktywną stronę internetową parafii, czy też wykorzystać inne środki do komunikowania się z wiernymi. Być może będzie to działanie bardzo pomocne w realizacji przyszłych programów duszpasterskich. Należy jednak pamiętać, iż nic nie zastąpi bezpośredniej obecności wiernych w przestrzeni wydarzeń zbawczych, które dokonują się w liturgii celebrowanej w świątyniach. Dlatego z utęsknieniem oczekujemy na powrót wiernych do naszych świątyń parafialnych.
Proszę Cię, drogi Bracie, abyś zachowując przepisy bezpieczeństwa starał się utworzyć zręby pomocy socjalnej dla tych, którzy w obecnej sytuacji mogą zostać porzuceni. Być może ze względu na pijar taką pomocą zajmują się różne instytucje, również te walczące z Kościołem, ale nie wchodząc w ich intencje, byłoby niepokojącym, gdybyśmy sami zaniechali pomocy potrzebującym. Tym bardziej, że w przyszłości opieka nad chorymi, samotnymi i starszymi będzie wielkim wyzwaniem dla charytatywnej działalności Kościoła w starzejącym się społeczeństwie. W obecnej dobie bardzo naglącym zadaniem jest to, abyśmy nie zmarnowali, dosłownie nie przespali stosownego czasu danego nam na budowanie wzajemnych relacji. Jeżeli zamkniemy się we własnym świecie bez zaangażowanej posługi duszpasterskiej, możemy już na zawsze utracić swoich parafian.
Drogi Bracie, zachęcam Cię, abyś był szczodrobliwy w rozdawaniu swojej osoby i czasu posługi kapłańskiej Ludowi Bożemu poleconemu Twojej opiece. Równocześnie, abyś rozważył potrzebę własnej hojności materialnej w sytuacji nagłego zubożenia materialnych zasobów wspólnoty parafialnej. Wsparcie materialne wspomagające ciągłość funkcjonowania parafii, która jest Twoim domem i miejscem Twojego dotychczasowego utrzymania, będzie przejawem Twojego duchowego ojcostwa. Zrozumiałym jest, że nie trzeba o tym mówić zbyt często, ponieważ jestem przekonany, że wielokrotnie w sposób mniej lub bardziej dyskretny wspierałeś utrzymanie parafii i innych instytucji z własnych środków materialnych.
Chrystusowe ,,Jestem z wami” odnosi się także do sytuacji po ustąpieniu pandemii koronawirusa. Już dzisiaj obnaża ona bardziej niebezpieczne duchowe, moralne i społeczne schorzenia ludzkości. Zadajemy sobie pytanie, jaki będzie świat, Kościół, nasza diecezja, my sami po tym wielkim kryzysie? Czy nasi wierni przyzwyczają się do przebywania w domu bez potrzeby pójścia na liturgię do kościoła, uważając, że dyspensa zwalniająca od uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii będzie obowiązywać aż do skończenia świata? Czy odbudują się poszczególne grupy parafialne i instytucje kościelne? Jaka będzie przyszłość katechezy szkolnej i parafialnej? Czy odnowi się właściwy nurt życia modlitewnego i sakramentalnego wiernych? Czy nie ulegnie zachwianiu ustalony rytm roku liturgicznego? Czy pogorszy się stan relacji małżeńskich, rodzinnych, parafialnych? Czy poradzimy sobie w nowej rzeczywistości z nieco archaicznym sposobem zarządzania administracyjnego w naszych parafiach i w instytucjach diecezjalnych? Czy utrzymamy na odpowiednim poziomie parafie i inne podmioty w sytuacji kryzysu ekonomicznego, gdy już dzisiaj żyjemy z dnia na dzień, nie mając zabezpieczonych żadnych większych środków, chociaż świat nie do końca chce w to uwierzyć?
Drogi Bracie, być może nie miałeś przekonania co do sensowności zwołania V Synodu Diecezji Tarnowskiej, ale m.in. sytuacja, w której się znajdujemy ukazuje, że zagadnienia poruszane w czasie Synodu nie są abstrakcyjne, lecz stają się realnym wyzwaniem dla całej diecezji. Dlatego w okresie braku zewnętrznej aktywności synodalnej, Synod działa bardziej skutecznie w podskórnym nurcie życia diecezji. Jesteśmy przekonani, że przyszłość diecezji nie będzie zagrożona, jeżeli będziemy chronili obecność Chrystusa w naszym Kościele diecezjalnym, budując wspólnotę na świętości duchowieństwa i świeckich, na pogłębionej duchowości i moralności wypływającej z Bożego Objawienia i Tradycji Kościoła, na gorliwości duszpasterskiej i mocnej komunii naszych wspólnot otwartych na osoby pozostające w dystansie do Kościoła. Zapewnieni przez Chrystusa o Jego obecności w Kościele patrzymy z nadzieją w przyszłość, gdyż On, Pan wszechświata kreśli zaskakujące scenariusze, o czym możemy się teraz dobitnie przekonać. Z sytuacji po ludzku przegranych prowadzi nas ku rozwojowi Królestwa Bożego, ale równocześnie z nieusprawiedliwionego tryumfalizmu wprowadza nas w stan upokorzenia koniecznego do nawrócenia i odnowy.
Chrystus mówi do nas: ,,Ja jestem z wami, aż do skończenia świata”. Mocą Ducha Świętego pragniemy właściwe odczytać obecne znaki czasu i w Jezusie Chrystusie wpływać mocą słowa Bożego i sakramentów na otaczający nas świat, pielgrzymując razem w Kościele ku otwartym horyzontom prowadzącym nas do domu Boga Ojca. Wbrew wszelkim pesymistycznym scenariuszom odkrywają się przed nami nowe możliwości i wyzwania. Jestem przekonany, że już teraz należy przygotować program duszpasterski uzdrawiający obecną sytuację naszej diecezji, która tak jak inne wspólnoty kościelne na całym świecie jest w pewnego rodzaju zawieszeniu duszpasterskim. Ważnym wyzwaniem będzie tutaj umiejętność zaproszenia na nowo naszych wiernych do życia liturgicznego i sakramentalnego po ustaniu pandemii. Trzeba także na nowo zaprezentować atrakcyjność nauczania Kościoła w świecie nadchodzących kryzysów cywilizacyjnych. Ponadczasowa obecność Chrystusa w Kościele może podnieść ludzkość z różnych upadków i ukazać jej otwartą pespektywę rozwoju ku przyszłości.
Drogi Bracie, warto w tym kontekście z gorliwością duszpasterską podnieść zagadnienia, które będą bardzo aktualne w przyszłości. Myślę tutaj m.in.: o odkryciu na nowo wartości ludzkiego istnienia i życia na wszystkich jego etapach; o koniecznej naprawie relacji międzyludzkich w oparciu o model ewangeliczny; o dostrzeżeniu wartości małżeństwa i rodziny; o opiece nad starszą częścią społeczeństwa i zaangażowaniu jej w życie społeczne i kościelne; o włączeniu dzieci i młodzieży w życie parafialne; o mądrej prezentacji zagadnień eschatologicznych; o działalności misyjnej i wspieraniu chrześcijan na całym świecie; o właściwej aplikacji ponadczasowego przesłania płynącego ze słowa Bożego do zmieniającej się chaotycznie sytuacji współczesnego człowieka; o ukazaniu w nowym świetle znaczenia życia sakramentalnego, gdzie to co boskie przenika się z tym, co ludzkie w Jezusie Chrystusie; o pięknie liturgii, która wprowadza ludzi w Boży świat; o Matce Bożej, która ukazuje godność dzieci Bożych zanurzonych w świecie skażonym skutkami grzechu pierworodnego; o wspólnocie parafialnej, która będzie stawać się rodziną rodzin.
Na zakończenie pragnę, mój Bracie, wyrazić Ci wdzięczność za to, że w duchu wiary, posłuszeństwa i jedności starasz się zrozumieć i wypełniać decyzje, które jako biskup diecezjalny muszę podejmować nie tylko w obecnym czasie, ale w codziennym życiu naszej diecezji. W świecie ludzi, których myślenia, postaw moralnych i działania nie da się zredukować do bezwolnego systemu zerojedynkowego. Staram się te decyzje konsultować z różnymi kompetentnymi gremiami. Ostatecznie muszę je podejmować jednoosobowo. Mam świadomość, że te decyzje, choć podejmowane w dobrych intencjach, nie zawsze same w sobie będą doskonałe, gdyż zakładają zarówno działanie Boga, który jest pełnią doskonałości, jak również Twoje działanie podejmowane w wolności i chęci współpracy z biskupami i z całym prezbiterium. Budujmy więc jedność naszej wspólnoty kapłańskiej i diecezjalnej na wzór Trójcy Przenajświętszej.
Drogi Bracie, dziękuję Ci za ustawiczną pracę nad sobą, za miłość do Chrystusa, Kościoła, kapłaństwa i wiernych, za gorliwą posługę duszpasterską oraz troskę o każdego człowieka postawionego na Twojej drodze. W najbliższy piątek w bazylice katedralnej, gdzie zrodziło się nasze kapłaństwo, w czasie wieczornej modlitwy różańcowej dokonam aktu zawierzenia Matce Najświętszej naszej wspólnoty diecezjalnej wraz duchowieństwem, z prośbą o ustąpienie pandemii i odnowę naszego życia duchowego. W Najświętszym Sercu Jezusa i Niepokalanym Sercu Maryi pragniemy złożyć nasze kapłaństwo. Niech nam w tym zawierzeniu towarzyszą święci i błogosławieni naszej diecezji.
W Chrystusie Jezusie, obecnym z nami aż do skończenia świata, udzielam Ci ojcowskiego błogosławieństwa.
† Andrzej Jeż
BISKUP TARNOWSKI
Tarnów, 31 marca 2020 r.